Archive for Styczeń, 2010

obudziłam sie w szpitalu

“obudziłam sie w szpitalu.nademna stała mama rozmawiająca z Tomem”
No i dzisiaj juz dodaje opo.Sorry ze z takim opoznieniem ale ..duzo spraw na glowie a teraz jestem chora i moglam napsiac.A o to opo :

Wtedy zobaczyłam Toma całującego się z tą idiotką Kate.Byłby wszystko dobrze gdyby nie to że Tom mnie zauważył.
-Laura!To nie tak , ja ci wszystko wytłumacze!
-Nie dzięki, już wszystko wiem.
Tom złapał mnie za rękę.
-Ale to ona zaczęła
-To trzeba było przestać!wiedziałam że z nią kręcisz!
-Ale naprawde powtarzam ci to nie tak !
-A jak?Jesteśmy ze sobą od paru godzin,a ty juz mnie zdradzasz , już ci sie znudziłam?-mówiac to ryknelam placzem(ale beksa)
-A tu masz dowod ze nie chce cie juz nigdy widziec-rzuciłam mu pierscionek w twarz i pobiegłam do domu.Cały czas myślałam ze to tylko sly sen.Bieglam tylko przed siebie chcialam przez malutka chwile zostac sama.Gdy przyszlam do domu bo zrozumialam ze dalsza wloczega nie ma sensu mamy nie bylo w domu zjadlam tylko cos i poszlam do pokoju.Wtedy przypomnialam sobie o sms od MZarcina.Wiedziałam ze ten sms moze mnie dobic ale moze tez poprawic humorek, dobra lub zla wiadomosc.Mimo to zaryzykowalam i odczytalam wiadomosc”słuchaj przyjeżdzam za pare dni do niemczech.Może nie hccesz mnie widzieć, ale odpisz, gdzie mieszkasz?”Sądze ze ta widomosc poprawila mi jumor, przywiezie mi nowinki ze szkoly i w ogole.natychmiast odpisalam “mieszkam na Hausberga 12.Jak bedziesz mial czas to wpadnij:D”Położyłam się na łózku , zaczytalam w lekturze i zasnelam.Snilo mi sie ze wstalam i dostalam sms od Toma , tresci dokladnie nie widzialam tylo do razu wybieglam na ulice do knajpy gdzie sie pierwszy razz spotkalismy.Tom mnie przepraszał gdy nagle sie wróciłam się od niego i wtedy potracil mnie samochod.tom proobowal mnie ratowac al ebylo juz za pozno, umarlam.Obudzilam sie cala zlana potem w tym dusznym, niebieskim pokoju.Była dopiero 19 wiec weszłam na komputer.Dostałam na ICQ wiadomosc od karoline.”Słuchaj co sie stało że tak szybko wybiegłaś ?” “miałam małą kłótnię z Tomem”-natychmiast odpisałam “to zapraszam do mnie:D” “ok.zaraz bede”.Sądziłam ze nie ma mamy i ze sie wymkne ale jak zwykle sie pomylilam.
-Lauro, a ty gdzie ?
-Błagam moge isc do Karoline?!
-No dobrze biegniej tylko nie siedz dlugo
-jestes wspaniala
-wiem:D(zawsze wiedzilam ze rodzina schekler jest strasznie skromna)
Szlam do Karoline przez deszcz , naszczescie nie mieszkalysmy daleko.Wtedy zoabczylam jaks dziewczyne stojaca przed domem blizniakow.Byla tam tez wieksza grupka ale jak zaczal padac deszcz to wszystkie pouciekaly.Twarda ta babka jest:D Natychmiast podeszłam do niej ,a co ma stac skoro zaden z nich i tak nie wyjdzi epredko.Karoline widocznie wyszla bo zauwazyla moja nieobecnosc a be ze mnie ot ona bawic si enie umie (jak zabawowa jestem)Podeszłam do tej dziewczyny bliżej i zagadałam
-Hej
-Dziendobry?
-Nie znas zmnie , chcialam ci tylko powiedziec zebys nie czekala bo maja teraz impre i nie sadze zeby wyszli(chyba ze po procenty)
-acha, dzie… ale zaraz skad ty to wiesz?
-bo ucieklam z tej imprezy
-acha…co?ucieklas z impry kaulitzow , kobieto o czym ty gadasz?(ale szybko kapujaca)
-znam osobiscie caly zespol
-o jezzzu aaaaaaaaaaaa , ale ci zazdroszcze
-no ale wracajc do tej sprawy moglabnys isc do chaty bo coraz bardziej zaczyna padać
-teraz nie moge , zgubilam gdzies klucze, mojej mamy jeszcze nie ma w domu a ja mieszkam dosyć daleko
-no to zapraszam do mojej przyjaciolki mieszka tam-wskazalam palcem na dom Karoline-idziesz ze mną
-Co?nie ja nie chce sie wpraszac
-alez nie wpraszasz ise , karoline napewno chetnie cie pozna
-moze lepiej nie
-Jezu jaka ty jestes uparta,nie masz nic do gadania idziesz ze mna
-no dobra-powiedziala z rezygnacja w glosie
-jestem Laura a ty ?
-ja Lily
-ładnie :) no chodz nie tracmy juz czasu
pociagnelam ja za reke a Karoline wszystko wytlumaczylam gdzie ja znalazlam.karoline sie ucieszyla , ona to uwielbia poznawac ludzi:D Usidlysmy w pokoju Karoline tylko ze tym razem we trzy
-wiesz co Karoline-zaczelam rozmowe-przyjechal do niemiec Marcin
-E tamz Marcinem , gadaj co sie stalo na imprezie
opowiadalam jej wszystko , a wlasciwie im ze szzcegolami ale sprawilo mi ot troche bolu.W końcu Toma naprawde kochalam.
-zaraz zaraz-wyrwala Lily-czy ja dobzre zrozumilam Tom byl twoim chlopakiem?(ale szybko kapujaca)
-no tak uzylas dobrego czasu
-ale mialas szzcescie
-moze imialam ale nie dzis
-no bo wiesz tyle dziewczyn chcialoby byc na twoim miejscu.
Odnosilam wrazenie ze lily nie wiedziala jak sie teraz czuje ale mi wspolczula.Te slowa, pocalunki i pierscionek dla niego nic nie znaczyly ?Po spojrzeniu na zegarekstwierdzilysmy ze musimy juz isc (ale jestesmy blyskotliwe)W sumie Lily miala troche dalej nic ja.Pożegnalysmy sie i rozeszlysmy do domów.Po domu chodzilam strapiona i przygnebiona az w koncu mama nie wytrzymala i zytala
-cos sie stalo coreczko ?
-nie mamo wszystko jest w porzadku
-nie oklamuj mnie zawsze kiedy klamiesz chodza ci nozdrza
-nie prawda-popatrzylam w lustro i wzielam bytle jakei klamstwo, nozdrza sie poruszyly cholera to prawda.Natychmiast zasłoniłam sobie nos.
-no odbzre powiem ci o co chodzi
Opowiedzialam dla mam,y cała histoie wreczenia pierscionka az po zdrade.Mama miala troche skwaszona mine, moze byla zla ze jej nic nie powiedzialam.
-jestes zla?
-nie oczywiscei ze nie
-no i widzisz , co ja mamz robic ?
-po jakims czasie przebacz mu
-to znaczy po jakim ?
-widzisz córeczko to juz sama musisz wiedziec.Człowiek sam wie jaką droge wybiera i czy jest dobra lub zla dla niego samego.Gdy wybierasz droge moze byc tak samo zła jak dobra i tak samo dobra jak zła-mowiac to mama poderwala sie z kanapy.
Troche zastanowila mnie ta wypowiedz , nie wiedzialam co o tym myslec ‘Gdy wybierasz drogę moze byc tak samo zla jak odbra lub tak saamo dobra jak zła”To mialo sens tylko z ja ne umialam go odczytac.Poszłam do swego pokoju i długo nad tym myslac zasnelam.Obudzialm sie w poniedzialkowy ranek.Myslalam zeby nie pojsc na lekcje ale za porada mamy stwierdzilam ze nie ma sie po co ukrywac.Mama potwierdzila ze lepiej by bylo zebysmy soebi wszystko wyjasnili.Tak wiec tego dnia od skzoly szlam sama.nie bylam zbytnio do tego przyzwyczajona.W myśleniu dosżłam do skzoły(jakie ja przemyślenia mam)Przez cały dzien starałam sie omijac Toma.Dwie pierwsze lekcje mielismy w oddzielnych grupach.Jednka trzecia lekcja nadchodzila coraz szybciej.Oczywiscie nie usiadlam z Tomem , no bo nie dałabym rtadyz nim siedziec ale przypadła mi jesszce gorsza osoba a była nią …Kate.Mieliśmy właśnie połączone dwie klasy tylko ze bill gdzies zniknął.Całą lekcje wysmiewala sie ze mnei a bo to jestem taka a bo to Tom mnie nie hcciał bo jestem brzydka i w og óle wyglądam jak krowa(nie no takiej opini to sie nie spodziewalam , czy ktos jeszcze tu tak uwaza?hallo?)W koncu nie wytrzmalam i krzyknelam
-Zamknij morde ty dziwko!!
Wtedy zauwazylam ze cala klasa si ena mnie patrzy i prawie wszyscy sie smieja(no nie dziwie im sie :D )
-o..-tylko to zdolala z siebie wydusic Kate , z “wdziękiem” przytknela reke do ust i udawala wielce obrazoną.
-Lauro natychmaist do dyrektora!-ze tez musialo to sie na matmie stac
-Nigdzie nie ide!
-Natychmiast do dyrektora !
Wybieglam szybko z kalsy, Tom biegł za mną
-Laura poczekaj !
-nie mamy o czym rozmawiac
-owszem mamy
-moze CI sie tak wydaje. Biegłam dalej az tom przestał biec za mną no bo w koncu na lekcje musiał wrócić.Wiedzialam ze moja mam zostanie wezwana do skzoły.Gdy wróciłam do domu wcale sie nie myliłam mama juz odkładała słuchawkę.
-Juz wszytsko wiesz?
-Tak, ale chciałabym to jeszcze raz usłyszec od ciebie
Opowiedziaąlm wszytsko dla mamy
-nie powinnas tak robic
-wiem lae maialm juz jej po dziurkiw nosie
-wytlumacze wszystko twojej pani
-mamo..tylko nie moow jej o tomie,prosze
-oczywiscie ze nie
-ThX
Oglądalam TV i spojrzalam na zegarek , bylo juz po lekcjach.Wtedy dostalam esa od Toma “przyjdź do kawiarenki gdzie sie poznaliśmy , bardzo cie prosze”Mimo ze mnie zranil chcialam sie dowiedziec o co teraz mu chodzi.Nic mu nie odpisywalam tylko załozylam kurtke i poszlam .Tam juz z dalkeo zauwazylam Toma.
-No słucham miales mi co swaznego do powiedzenia
-wiem ze cie Kate obraziła i strasznie cie za to przepraszam
-cos jeszcze ?
-Masz pierścionek bo chyba ci wypadl-udawal glupiego(jakby taki nie byl :D )
-nie chce go ani ciebie
Szybko pobieglam w strone porzejscia nawet nie zauwazylam ze jest czerwone swaitlo.Słyszałam za sobą głos Toma , który mnie wołał.Gdy nagle sie odwróciłam i….
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Obudziłam sie juz w szpitalu.Nademna stała mama rozmawiająca z Tomem…

C.D.N

mam nadzieje ze opo sie podoba?Jeśli macie jakies uwagi albo cos to pisać wkomentach.A skoro juz mowa o komentzrach to szczerze dziekuje za wszystkie.Pozdrawiam:)

poniedziałek, Styczeń 25th, 2010 Bez kategorii Komentarze są wyłączone

Nic ciekawego :)

Jestem lekko chora i dzisiaj nie poszłam do skzoły.Dodałam opisy dziewczyn i UWAGA zobaczycie jedna nową dziewczynę.Bedzie już niedługo w opo.Dowiecie sie wiecej o bohaterkach tego opowiadania.Chłopaków nie dodawalam bo która fanka nic o nich nie wie ??:DTo by było na tyle

JESZCZE TYLKO JEDNA SPRAWA DOTYCZ.ĄCA MOJEJ KOLEŻANKI :

Przepraszam jeżeli moja siostra i jej koleżanki cie uraziły.Ja nie z tego sie śmiałam.i jescze raz przepraszam w ich imieniu.

To kieruje do mojje kol z klasy .Nie wiecie o co chodzi:D new notka moze bezie w niedziele jeszcze zobacze.A co ciekawicie się :) ??Mam nadzije że tak bo w notce bedzie sie troszke działo:D

wtorek, Styczeń 19th, 2010 Bez kategorii Komentarze są wyłączone

ty tez mnie nie nawidzisz?

“ty tez jesteś przeciwko mnie,ty tez mnie nie nawidzisz?!!”

To był sms od …Marcina?!
-O boże
-Coś sie stało?-powiedział z troską Bill
Nie chciałam mu kłamać,ale co miałam mu powiedzieć.
-Nie to nic ważnego,później odczytam.
-Ok,A wracając do tamtej sprawy,czyli poprawienie ci humorku to zrobimy imprę.
-No ok
-tak i pamiętaj że to jest świetna okazja aby powiedzieć Tomowi TAK
-Jeszcze nad tym pomyśle
-Zaprosimy jeszcze Georga, Gustava , Kate i Karoline
-Kate?
-To moja kolezanka z klasy
-Acha,a u kogo odbędzie sie ta impreza?
-u nas
-Fajnie,zaproś wszystkich innych a ja zaproszę Karoline
Bill sie zgodził i wyszedł.
PRZEZ TELEFON:
-Karoline przyjdziesz an pewną imprezę?
-Zalezy u kogo
-u Billa i Toma
-No ok, zobacze co da sie zrobić
Położyłam się na łóżko “Czy naprawde się sgodzić ,moze to nie jest miłośc”-myslałam cały czas.Wreszcie podjęłam decyzję,zgodze się.Do imprezy zostały jescze dwa dni.Zastanawialam się co będe robić do tego czasu.Zdecydowałam,że zaproszę Karoline do mnie,porozmawaimy i pomożemy wybrac sobie ciuchy.
-to znowu ja,przyszłabyś teraz do mnie?
-ok będe za chwilkę
Wtedy zrozumiłam ,że musze porozmawaić z mamą o tacie.
-Mamo czy tato tu..nowiesz…będzie mieszkał?
-też tego nie chce,ale nie możemy go zostawić samego
-ale on sobie radził przez tyle lat !-wykczyczałam to
-Córeczko…
-Nie mow tak do mnie!Nienawidze cie ,taty ,wszystkich innych i całego świata!!
Sama nie wiedizałam czemu złoszcze się na mamę przeciez ona nie zrobiła mi nic złego , a jednak potrzebowąłam tego aby poczuć się lepiej.Usłyszałam dzwonek do drzwi
-O hej Karoline
-Co sie stało,czemu płaczesz?
Opowiedziałam jej wszystko
-Nie powinnaś tak krzyczeć na matke-upomniała mnie Karoline
-ty tez jesteś przeciwko mnie,ty tez mnie nie nawidzisz?!!
-to nie prawd.
Nie usłysząłam już tego do końca bo trzasnęłam drzwiami i wybiegłam.Szłam po mieście i rozglądalam się w około.Nie wiedziałam co ze sobą zrobić.Ide powiededzieć Tomowi ze sie zgadzam.O już jestem, to dom bliźniaków.Tom otworzył mi drzwi.
-Tom ja chciałabym z tobą porozmawaic
-Ok wejdź
-Ja chce tylko powiedzieć ,że sie zgadzam,chcę być razem z tobą.
-Tak?To świetnie
-Wiem :)
Mówiac to na mojej twarzy pojawił się uśmiech od ucha do ucha.Rzuciłam się Tomowi na szyję.
-A wiec dziś jest impreza i na niej będziemy juz razem
-Tak,fajn…Co?dzis?!
-No tak
-OMG,musze biec
Dzisaj impreza,przecież miała byc jutro,a ja nie mam się w co ubrać-pomyślałam-wiem pójdę do Karoline ona napewno mi cos doradzi..kurde przecież sie z nia pokłuciłam,ale moge ją przeprosić.Tak więc ruszyłam do domu Karoline mimo że zostawiłam ja u siebie w chacie.Znam ją napewno powiedziała że czas na nią dla mojej mamy.
-Przepraszam czy jest Karoline?
-Nie przed chwilka wyszła
-Szkoda
-Moze jej cos przekazać?
Nie dziękuje
Tak więc ruszyłam przed siebie.Przechodzilam właśnie obok kina i zoabczyłam ulotkę z jej ulubionum filmem.Teraz już nie miałam wątpliwości że jest w kinie.
-O nie juz sie zaczęło
_tak słucham panienko?
-Ja poprosiłabym bilet na ten film
-Ale seans zaczął się 5 minut temu
-To nic
Weszłam do sali,ale nigdzie nie widizałam Karoline.
-o widze ją-powiedziałam po cichutku
Natychmiast sie do niej dosiadłam,nie poznała mnie wieć zaczęłam ją szturchac łokciem
-Karoline,Karoline musze ci cos powiedzieć
-Słucham?
Wtedy zobaczyłam że to nie żadna Karoline tylko Ricca z 3 liceum.
-O przepraszam
Wtedy usłyszałam:
-Laura?Co ty tutaj robisz? nie lubisz tego filmu
-Przyszłam do cebie,a po drugie mówiłam ci to ten aktor mnie wkurza.
-Ale ona gra główną rolę,występuje w każdej scenie
-Tak?Nie wiedziałam,dobra mniejsza o to,wyłaź z tad
-No doba,ale po filmie
Gdy skończył się film wyszłyśmy przed drzwi kina.
-słuchaj ja bardzo cie przepraszam,poprostu byłam rozdrazniona
-Okej zdaża się
-No dobra a teraz ważniejsza sprawa
-He..dobre sobie ,a to nie była ważna sprawa?
-No była ,ale …no okej dwie sa ważne
-A co sie stało?
-Słuchaj impreza będzie dziś a nie jutro ,zostały nam dokładnie 3 godziny
-No wiesz co,tak informowac człowieka-poklepała mnie po plecach.
Szybko pobiegłyśmy do mego domu
-Słuchaj pożyczę ci ten ciuch ,o który prosiłaś mnie na dyske w szkole,jeszcze w Polsce-posmutniałam troszke
-Polska…wszyscy przyjaciele,chłopak i mój stary dom-powiedziała równie smutna Karoline.
- …i rodzina…
-Ale nie ma co się martwic przeszloscia.cieszmy sie jutrem-uśmiechnęła sie
-Zgadzam się w 100 % ,ale hej… dlaczego ty masz się w co ubrać, a ja nie?
-Znowu się zaczyna-pokręciła głową.
Po tym co powiedizła moja przyjaciółka i ja zaczęłyśmy sie taczać po podłodze ze śmiechu.
-No ok zostały jeszcze 2 godziny,ale cieszę sie że poznam Gustava i Georga.Napewno sa tacy fajni jak mój Bill
-I mój Tom,a skoro już gaamy o bliźniakach to… zgodziłam sie ,jestem z Tomem
-Jeeeeeee wiedziałam że do siebie pasujecie.
-Dobra, dobra nie podlizuj sie:)Słuchaj czy to do siebei pasuje?-wskazałam na spódnicę i pewna bluzkę(nie chce mi sie opisywać :>)
-No jasne,będziemy ślicznie wyglądały:)
-A czy my kiedykolwiek wyglądałyśmu nie ładnie:)?
-Pewnie ,że nie jak mogłaś o tym pomyślec.
I znów zaczełyśmy się taczac po podłodze
-Jeszcze tylko makijaż i…tak wyglądamy cudownie
-A jak,ha..
Tak więc cuuuuuudownie ubrane i wymalowane wyruszyłyśmy na imprezę
NA IMPREZIE;
Siedziałam tylko na kanapie po tym jak zapoznałam sie z wszystkimi.Wtedy Bill sie do mnie doisadł i spytał
-Czy cos się stało?
-Nie Bill wszystko jestw porządku
-Nie oszukuj mnie,co się stało?
-Tom ani razu nie zatańczył ze mną ,ani razu nie pocałował,nic go nie obchodzi tylko cały czas tańczyz tą głupią Kate-powiedziłam jej imie z obrzydzeniem
-Nie prawda,no może,ale wiesz jaki jest Tom szybki do nawiązywania nowych znajomości.
-Masz racje,ąz za szybki,przytul mnie.
Najbradziej lubie rozmowy z Billem,bardzo go kocham jak brata oczywiście.
-Zatańczysz?-zapytał Bill
-jasne
Zatańczyliśmy razem,Tom nawet mną sie nie zainteresował,nawet się na mnie ani razu nie popatrzył.Gdy skończyliśmy zatańczyłam tez z Georgiem i Gustavem potem znów usiadłam na kanapę.Nagle zoabzcyłam jak Tom wychodzi z tą idiotką,grubym tyłkiem,trzydrzwiową szafą itd.Zrozumiłam, że teraz już na serio musze mu pwoiedzieć co mi leży na sercu.Naszczeście ,a moze i nie, drzwi były trochę uchylone i wtedy..

C.D.N

wtorek, Styczeń 12th, 2010 Bez kategorii Komentarze są wyłączone
Styczeń 2010
P W Ś C P S N
« gru   lut »
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031