Archive for Styczeń 25th, 2010
obudziłam sie w szpitalu
“obudziłam sie w szpitalu.nademna stała mama rozmawiająca z Tomem”
No i dzisiaj juz dodaje opo.Sorry ze z takim opoznieniem ale ..duzo spraw na glowie a teraz jestem chora i moglam napsiac.A o to opo :
Wtedy zobaczyłam Toma całującego się z tą idiotką Kate.Byłby wszystko dobrze gdyby nie to że Tom mnie zauważył.
-Laura!To nie tak , ja ci wszystko wytłumacze!
-Nie dzięki, już wszystko wiem.
Tom złapał mnie za rękę.
-Ale to ona zaczęła
-To trzeba było przestać!wiedziałam że z nią kręcisz!
-Ale naprawde powtarzam ci to nie tak !
-A jak?Jesteśmy ze sobą od paru godzin,a ty juz mnie zdradzasz , już ci sie znudziłam?-mówiac to ryknelam placzem(ale beksa)
-A tu masz dowod ze nie chce cie juz nigdy widziec-rzuciłam mu pierscionek w twarz i pobiegłam do domu.Cały czas myślałam ze to tylko sly sen.Bieglam tylko przed siebie chcialam przez malutka chwile zostac sama.Gdy przyszlam do domu bo zrozumialam ze dalsza wloczega nie ma sensu mamy nie bylo w domu zjadlam tylko cos i poszlam do pokoju.Wtedy przypomnialam sobie o sms od MZarcina.Wiedziałam ze ten sms moze mnie dobic ale moze tez poprawic humorek, dobra lub zla wiadomosc.Mimo to zaryzykowalam i odczytalam wiadomosc”słuchaj przyjeżdzam za pare dni do niemczech.Może nie hccesz mnie widzieć, ale odpisz, gdzie mieszkasz?”Sądze ze ta widomosc poprawila mi jumor, przywiezie mi nowinki ze szkoly i w ogole.natychmiast odpisalam “mieszkam na Hausberga 12.Jak bedziesz mial czas to wpadnij:D”Położyłam się na łózku , zaczytalam w lekturze i zasnelam.Snilo mi sie ze wstalam i dostalam sms od Toma , tresci dokladnie nie widzialam tylo do razu wybieglam na ulice do knajpy gdzie sie pierwszy razz spotkalismy.Tom mnie przepraszał gdy nagle sie wróciłam się od niego i wtedy potracil mnie samochod.tom proobowal mnie ratowac al ebylo juz za pozno, umarlam.Obudzilam sie cala zlana potem w tym dusznym, niebieskim pokoju.Była dopiero 19 wiec weszłam na komputer.Dostałam na ICQ wiadomosc od karoline.”Słuchaj co sie stało że tak szybko wybiegłaś ?” “miałam małą kłótnię z Tomem”-natychmiast odpisałam “to zapraszam do mnie:D” “ok.zaraz bede”.Sądziłam ze nie ma mamy i ze sie wymkne ale jak zwykle sie pomylilam.
-Lauro, a ty gdzie ?
-Błagam moge isc do Karoline?!
-No dobrze biegniej tylko nie siedz dlugo
-jestes wspaniala
-wiem:D(zawsze wiedzilam ze rodzina schekler jest strasznie skromna)
Szlam do Karoline przez deszcz , naszczescie nie mieszkalysmy daleko.Wtedy zoabczylam jaks dziewczyne stojaca przed domem blizniakow.Byla tam tez wieksza grupka ale jak zaczal padac deszcz to wszystkie pouciekaly.Twarda ta babka jest:D Natychmiast podeszłam do niej ,a co ma stac skoro zaden z nich i tak nie wyjdzi epredko.Karoline widocznie wyszla bo zauwazyla moja nieobecnosc a be ze mnie ot ona bawic si enie umie (jak zabawowa jestem)Podeszłam do tej dziewczyny bliżej i zagadałam
-Hej
-Dziendobry?
-Nie znas zmnie , chcialam ci tylko powiedziec zebys nie czekala bo maja teraz impre i nie sadze zeby wyszli(chyba ze po procenty)
-acha, dzie… ale zaraz skad ty to wiesz?
-bo ucieklam z tej imprezy
-acha…co?ucieklas z impry kaulitzow , kobieto o czym ty gadasz?(ale szybko kapujaca)
-znam osobiscie caly zespol
-o jezzzu aaaaaaaaaaaa , ale ci zazdroszcze
-no ale wracajc do tej sprawy moglabnys isc do chaty bo coraz bardziej zaczyna padać
-teraz nie moge , zgubilam gdzies klucze, mojej mamy jeszcze nie ma w domu a ja mieszkam dosyć daleko
-no to zapraszam do mojej przyjaciolki mieszka tam-wskazalam palcem na dom Karoline-idziesz ze mną
-Co?nie ja nie chce sie wpraszac
-alez nie wpraszasz ise , karoline napewno chetnie cie pozna
-moze lepiej nie
-Jezu jaka ty jestes uparta,nie masz nic do gadania idziesz ze mna
-no dobra-powiedziala z rezygnacja w glosie
-jestem Laura a ty ?
-ja Lily
-ładnie
no chodz nie tracmy juz czasu
pociagnelam ja za reke a Karoline wszystko wytlumaczylam gdzie ja znalazlam.karoline sie ucieszyla , ona to uwielbia poznawac ludzi:D Usidlysmy w pokoju Karoline tylko ze tym razem we trzy
-wiesz co Karoline-zaczelam rozmowe-przyjechal do niemiec Marcin
-E tamz Marcinem , gadaj co sie stalo na imprezie
opowiadalam jej wszystko , a wlasciwie im ze szzcegolami ale sprawilo mi ot troche bolu.W końcu Toma naprawde kochalam.
-zaraz zaraz-wyrwala Lily-czy ja dobzre zrozumilam Tom byl twoim chlopakiem?(ale szybko kapujaca)
-no tak uzylas dobrego czasu
-ale mialas szzcescie
-moze imialam ale nie dzis
-no bo wiesz tyle dziewczyn chcialoby byc na twoim miejscu.
Odnosilam wrazenie ze lily nie wiedziala jak sie teraz czuje ale mi wspolczula.Te slowa, pocalunki i pierscionek dla niego nic nie znaczyly ?Po spojrzeniu na zegarekstwierdzilysmy ze musimy juz isc (ale jestesmy blyskotliwe)W sumie Lily miala troche dalej nic ja.Pożegnalysmy sie i rozeszlysmy do domów.Po domu chodzilam strapiona i przygnebiona az w koncu mama nie wytrzymala i zytala
-cos sie stalo coreczko ?
-nie mamo wszystko jest w porzadku
-nie oklamuj mnie zawsze kiedy klamiesz chodza ci nozdrza
-nie prawda-popatrzylam w lustro i wzielam bytle jakei klamstwo, nozdrza sie poruszyly cholera to prawda.Natychmiast zasłoniłam sobie nos.
-no odbzre powiem ci o co chodzi
Opowiedzialam dla mam,y cała histoie wreczenia pierscionka az po zdrade.Mama miala troche skwaszona mine, moze byla zla ze jej nic nie powiedzialam.
-jestes zla?
-nie oczywiscei ze nie
-no i widzisz , co ja mamz robic ?
-po jakims czasie przebacz mu
-to znaczy po jakim ?
-widzisz córeczko to juz sama musisz wiedziec.Człowiek sam wie jaką droge wybiera i czy jest dobra lub zla dla niego samego.Gdy wybierasz droge moze byc tak samo zła jak dobra i tak samo dobra jak zła-mowiac to mama poderwala sie z kanapy.
Troche zastanowila mnie ta wypowiedz , nie wiedzialam co o tym myslec ‘Gdy wybierasz drogę moze byc tak samo zla jak odbra lub tak saamo dobra jak zła”To mialo sens tylko z ja ne umialam go odczytac.Poszłam do swego pokoju i długo nad tym myslac zasnelam.Obudzialm sie w poniedzialkowy ranek.Myslalam zeby nie pojsc na lekcje ale za porada mamy stwierdzilam ze nie ma sie po co ukrywac.Mama potwierdzila ze lepiej by bylo zebysmy soebi wszystko wyjasnili.Tak wiec tego dnia od skzoly szlam sama.nie bylam zbytnio do tego przyzwyczajona.W myśleniu dosżłam do skzoły(jakie ja przemyślenia mam)Przez cały dzien starałam sie omijac Toma.Dwie pierwsze lekcje mielismy w oddzielnych grupach.Jednka trzecia lekcja nadchodzila coraz szybciej.Oczywiscie nie usiadlam z Tomem , no bo nie dałabym rtadyz nim siedziec ale przypadła mi jesszce gorsza osoba a była nią …Kate.Mieliśmy właśnie połączone dwie klasy tylko ze bill gdzies zniknął.Całą lekcje wysmiewala sie ze mnei a bo to jestem taka a bo to Tom mnie nie hcciał bo jestem brzydka i w og óle wyglądam jak krowa(nie no takiej opini to sie nie spodziewalam , czy ktos jeszcze tu tak uwaza?hallo?)W koncu nie wytrzmalam i krzyknelam
-Zamknij morde ty dziwko!!
Wtedy zauwazylam ze cala klasa si ena mnie patrzy i prawie wszyscy sie smieja(no nie dziwie im sie
)
-o..-tylko to zdolala z siebie wydusic Kate , z “wdziękiem” przytknela reke do ust i udawala wielce obrazoną.
-Lauro natychmaist do dyrektora!-ze tez musialo to sie na matmie stac
-Nigdzie nie ide!
-Natychmiast do dyrektora !
Wybieglam szybko z kalsy, Tom biegł za mną
-Laura poczekaj !
-nie mamy o czym rozmawiac
-owszem mamy
-moze CI sie tak wydaje. Biegłam dalej az tom przestał biec za mną no bo w koncu na lekcje musiał wrócić.Wiedzialam ze moja mam zostanie wezwana do skzoły.Gdy wróciłam do domu wcale sie nie myliłam mama juz odkładała słuchawkę.
-Juz wszytsko wiesz?
-Tak, ale chciałabym to jeszcze raz usłyszec od ciebie
Opowiedziaąlm wszytsko dla mamy
-nie powinnas tak robic
-wiem lae maialm juz jej po dziurkiw nosie
-wytlumacze wszystko twojej pani
-mamo..tylko nie moow jej o tomie,prosze
-oczywiscie ze nie
-ThX
Oglądalam TV i spojrzalam na zegarek , bylo juz po lekcjach.Wtedy dostalam esa od Toma “przyjdź do kawiarenki gdzie sie poznaliśmy , bardzo cie prosze”Mimo ze mnie zranil chcialam sie dowiedziec o co teraz mu chodzi.Nic mu nie odpisywalam tylko załozylam kurtke i poszlam .Tam juz z dalkeo zauwazylam Toma.
-No słucham miales mi co swaznego do powiedzenia
-wiem ze cie Kate obraziła i strasznie cie za to przepraszam
-cos jeszcze ?
-Masz pierścionek bo chyba ci wypadl-udawal glupiego(jakby taki nie byl
)
-nie chce go ani ciebie
Szybko pobieglam w strone porzejscia nawet nie zauwazylam ze jest czerwone swaitlo.Słyszałam za sobą głos Toma , który mnie wołał.Gdy nagle sie odwróciłam i….
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Obudziłam sie juz w szpitalu.Nademna stała mama rozmawiająca z Tomem…
C.D.N
mam nadzieje ze opo sie podoba?Jeśli macie jakies uwagi albo cos to pisać wkomentach.A skoro juz mowa o komentzrach to szczerze dziekuje za wszystkie.Pozdrawiam:)
