Archive for Luty 26th, 2010

Obaj jakby na trzy , cztery pocałowali mnie w…. policzek

***W poprzednim odcinku*****
Poszłam do pokoju Toma
-Tom?-powiedziałam grubo żeby bylo jakby to mówił Bill
-wejdź Bill
-Czesć Tom
-co ty tu robisz?
-chcialam cie przeprosic,pzrepraszam
-jasne nie ma sprawy ,ale to ja powienienem cie pzreprosic
-dobra nie ma sprawy, przyjaciele?
-przyjaciele-usmiechnelismy sie
nagle wszedł Bill
-jak miło was posłuchać-zrobił przesłodzoną minę
-coo??podsłuchiwałes, a masz !-walniełam go poduszką i tak zaczela sie wojna na poduszki.Jest mi lżej że pogodziłam sie z Tomem:)

**************************
Oczywiście bitwe wygrałam ja :D Poszłam do domu i napisałam sms do Karoline :
-”Dziś o 19,wpadasz?”
-”no jasne,zajde po ciebie”
Poprosiłam mame o kase i poszłam do sklepu.W końcu to impra dla wszytskich , musze cos kupić.Kupiłam alkochol(no a co innewgo JA mogłam kupić :D )Po drodze spotkałam Marcina.
-o hey.Marcin mam nadzieje ze nie gniewasz sie na mnie , co ??>
-jasne ze nie, no oc ty.Dobra musze już spadać jade do cioci
-ok pa
Schowałam % pod bluzei ruszyłam do domu
-Fiu udało sie-mówiłam wchodząc do pokoju i wsadzając do szafy mój zakup.Gdy nadeszła 18 przyszła do mnie kraoline i szykowałyśmy sie na impre, za 40 wyszłyśmy.Przywitałysmy sie z gośćmi, nawet spoko ludzie :D Rozstawiłyśmy piwa , puściłyśmy muze i zaczęłyśmy tańczyć a inni wzieli z nas przykład.Zatańczyłam z wszystkimi , włącznie z dziewczynami :) Byłam kompletnie pijana ,Tom pociągnął mnie za ręke i zaprowadził do jego pokoju.Rzucił na łózko i zaczął całować po szyi, do niczego nie doszło bo od pokoju wszedł Bill.
-oo czesc..oo.o..no bardzo ładnie Tom, do pokoju , no i razem z Laurą
-O hej Karoline, co porabiasz??-powiedziałam,choc nie iwme czy można to było określic zwykłym “powiedziałam”
-Karoline?-odpowiedział zdezorientowany Bill
-No i co kurwa taki zdziwiony??
Wszyscy, nawet nietrzezwi wybuchnęli śmiechem.
-nie śmiać sie-uciszałam-w kinie nie mozna sie śmiać bo nas wywala !!
-no wlasnie ida smerfy, glosniej !!
-Tom, nie mam na cibeie siły-Karoline-to ty biegasz a nie smerfy
-a no -patrzył sie Tom z rozdziawioną gębą w “ekran” którym tak naprawde była ściana :D
Przez dobrych pare minut wpatrywaliśmy się oprócz Billa w nieistniejący ekran i udzielały się nam wszystkim emocje ;) Bill wszedł i ozbaczył nas w tym stanie co zostawił
-gdy człowiek wypije potrafi byc totalnym downem, hrrr..
Impreza trwała jescze bardzo długo,nocowałyśmy u bliźniaków.Ja i Karoline w pokoju Billa a reszta w dużym.Gdy sie obudziłam i czułam sie jakby ktoś walił w moją głowę młotkiem.
-ale boli mnie łeb,kurwa co ja robiłam?
Zeszłam na dół i zobaczyłam Billa oglądającego TV
-o wstałaś już ??wczoraj to se popiłaś :D
- matko nawet nie wiesz jak pęka mi łeb, naprawde było aż tak źle??
-no,lepiej idz do mojego pokoju i poogladaj tam telewizor:D
Zaczęłam sie śmiać ale tak szczerze to nie wiedziałam o co chodzi
-ale ty nie masz w swoim pokoju tv
-tak dziwne wczoraj uwazalas ze miałem :)
Juz skapowałam,wczoraj musialam coś robić z “telewizorem”.Ale byłam narąbana.
-Oż ty !-wzięłam poduszke z kanapy i rzuciłam nią energicznie w Billa.Wyglądał słodko jak mu się tak cudnie poczochrały włosy :D
-ej a to za co ?-cala kanapka z ketchupem poleciala u na twarz bo wlasnei ja trzymal jak go walnęłam :)
-za to ze sie smiałes z pijanego człowieka-wystawiłam mu język :)
Bill otworzył ketchup i polał go na mnie.
-o ty cholero-wrzasnęłam i pobiegłam do kuchni po majonez :>
Tak sie biliśmy ze później wyglądaliśmy dokładnie jak hot-dogi :>Gdy nagle otworzył drzwi Tom
-ee a wam co..?,nie no Bill od początku wiedziałem ze nie umiesz robić kanapek , ale zeby aż tak ?wyglądacie jak parówy hehe
-oooo …dzikei Tom , tobie też nie brakuje ciała-rzuciałm w niego majonezem, chociaz kazda z nas wie , ze Tom to tak na serio pod tymi iwelkimi koszulkami i spodniami … anorektyk :D :D
-ee..uwaz.. pierzesz,ewidentnie pierzesz!
-Ta jasne,patrz bo -usmiechnelam sie
-no wlasnei zraz zobazcysz
-Sciśnij łydki
-zamknij dupe
-mop :D
-parówa z fryzurą jak wiewiorka
-dobra żadnych wiecej wyzwisk , a jezeli chcesz sie Tom dołaczyc to poprostu biegnij po musztarde :D -Bill
Tom wziął nogi za pas i za chwilke widziałam już go z musztarda :) Po bójce oczywiscie poszliśmy do łazienki , Bill jak to zwykle wepchał sie pierwszy , uchh.. :>
-ej no Bill, damy pierszeństwo-Ja
-no , a jest tu jakaś dama, jak tak to zapraszam bo niezauwazyłem..-powiedział sarkastycznie
-uch.. masz w pierdziel Bill !!-zaczełam wrzeszczeć
*******Po godzinie*****
Ty gościu albo wyłazisz albo bedziesz miał sporo siniaków na tyłku-Tom
-Zamknij swoją konską morde!
-sam masz konską morde!
-a ty konska dupe-Bill
-Ta chciałbyś!
-ja przynajmniej nie nosze na sobie worka
-stop-wrzasnelam,bo zaczeli mnei juz wkurzać-mnie sie podoba styl Toma-Tom puscił buraka :D -nikt z was nie ma końskiej mordy ani dupy, no chyba ze juz mowimy o tolce ;D Nasza trójka wybuchnęła śmiechem
-wlaśnie a propo Tolki,kiedy zaczyna sie wasza trasa?-zapytałam
-a skąd ty o tym wiesz?
-Moze zacznijmy od tego czemu wy mi nie powiedzieliscie , a ja sie dopiero doczytalam w necie!
-eee…no ..bo..-jąkał się Tom-tyle…spraw na łbie
-Jakie np.imprezki takie jak ta??-zapytałam zdenerwowana
Wtedy wyszedł Bill
-Nie bedziemy tu obwijać w aksamit
-chyba bawełne-poprawiłam bliźniaka
-jedna chwała!
-ej to moje powiedzonko!-ja
-uch..czy pozwolisz mi wreszcie odkończyc??
-jasne ..siedze juz cicho-zrobiłam maślane oczka
-nie powiedzieliśmy ci , bo zapomnielismy
-hę,co takiego?o mnie ?
-no tak-dopowiedział Tom
-dobra rozumiem jestem nie ważna-odwróciłam się i udawałam zezłoszczoną i czekałam jak zareaguja :D
-ej no nie złość się-Tom
-sorka-dodał Bill i obaj jakby na trzy , cztery pocałowali mnie w…. policzek oczywiści(toz nie w tyłek :D )Bill w lewy a Tom prawy :>
-No dobra już niejestem zła
-No to chodźmy budzić restze
Weszlismy do salonu i obaczylismy totalne pobojowisko
-z tym nie bedzie łatwo-powiedział Bill

piątek, Luty 26th, 2010 Bez kategorii Komentarze są wyłączone
Luty 2010
P W Ś C P S N
« sty   mar »
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728