jasne
“Przyjaciele-zapytałam jasne-odpowiedział”
Dzis znalazlam troche czasu na napsianie nowej noci.Mam nadizjee ze docenicie ją dużą ilością komentów.No to zaczynamy:
W poprzednim odcinku:
Przysla do mnie mama…razem z tatą?!Udawałam zadowoloną.Okazało sie , ze podczas mojej nieobecnosci wprowadził sie do nas mój “cudowny” tato,ale siara.
-o hej mamo i ..tato,jaka miła niespodzianka.
-wiem!właśnie chciałem ci ją zrobić!-zabłyśnął
o jezu nie zesraj sie i tak wiem ze ci nie zależy
-Miło mi ze sie cieszysz-powiedziała mama
Chyba sie pogodzili razem z ojcem,przynajmniej oni.W szpitalu odstałam sms od Billa ze nie pogodził sie z Tomem i nie ma zamiaru.Ja bynajmniej nie chciałam ich skłocić,powiedziałam prawdę.Zadbam o to by sie pogodzili,ale najpierw ja musze sie pogodzic z Tomem…
************************************************************
Wychodząc ze szpitala myslalam nad tym, now iecie nad tym żeby pogodzić się z Toemm.No i w końcu zdecydowałam że pierwsza wyciągne do niego rękę.Po powrocie do domu nawet sie nie rozpakowywałam,tylko przywitalam sie z pieskiem,moim kochanym Neronkie,tak dawno już go noie widziałam.
-mamo,ja wychodzę!
-dobrze kochanie,tylko zaraz racaj , musisz w końcu zjeść prawdziwy domowy obiad
-ok-posłałam jej swój uśmiech ![]()
Tak więc wyruszyłam do domu Kaulitzów.Gdy nagle zobaczyłam jak Tom znów wyrywa nową laske w swoim ogrodzie,napatoczyła sie kurde jakaś:)
-acha,to tak się bawimy!-pomyślałam podeszłam i ..
-słuchaj słońce-zaczęłam-nie warto sie nim przejmować,bo…to mój chłopak,no już, już spadaj!!
Dziewczyna chyba zrozumiała aluzję no i zaczęła “spadać”,a ja miałam niezłą polewkę.
-o co ci chodzi?-zapytał zdenerwowany
-co ty taki nerwowy,uspokój się!-z wielkiem bananem na twarzy
:)
-spłoszyłaś ją !!
-a co wolałbyś się z nia zabawić??
Tom przez chwile zamilkł i w końcu coś z siebie wydusił
-odczep sie-powiedział cichutko i zaczął się zbliżać ku domowi
-no jasne kochasiu,co tylko zapragniesz-zaczęłam go przedżeźniać(nie znam szczerze mówiąc ortografi tego slowa
)-goń się leszczu!!
Tom wystawił mi fucka o nie , nie będziesz mi pokazywał takich rzeczy(Przecież sama je pokazujesz:D)Tak więc z moich przeprosin nici.Pójdę do Billa
-Bill?-zapukałam i weszłam do pokoju
Okazało się że Bill ma pokój tam gdzie Tom , a Tom tam gdzie Bill.
-czego ty ode mnie chcesz?
-gówna!pomyliłam pokoje
-no to się wynoś-rzucił we mnie dzbankiem który stał na jego małym stoliczku naszczęście szybko wyszłam
-PALANT!!
Pobiegłam do pokoju Billa z takim bulwersem że aż strach ![]()
-co to był za huk?-zapytał Bill
-Tom..
-znowu zaczynasz te swoje zagadki?
-tom mnie nie nawidzi,no w sumei to nie nowina bo ja go też
-to nie prawda , on bardz..
-NIE!!on mnie nei nawidzi wiem co mówię,rzucił we mnie dzbankiem
-CO???!!!!,stalo ci sie cos??pokaż , nie krwawisz
-nie naszczęście zdązyłam wyjść
-o nie już ja z nim pogadam, koniec tego!
Bill popchnął mnie żeby wyjść aż upadłam na łóżko(nie za szybko pchasz sie do jego łóżka
?)
-no to se poleże-powiedzialam słysząc kłótnie Billa i Toma
Po jakis 10 minutach(oj cos tam za długo byłeś:D)Bill wrócił do pokoju i zaprosił nmnie na imprę(impra po imprze już zaczynam wymiękać:D) pewnie myslał że w takiej chwili z Tomem trudno nam będzie razem sie poruszac na imprze w ostrej kłotni.
-No nie wiem musze sie zastanowić
-daj spokój ,bedzie fajnie
-no ok
tylko Bill mam jedną prośbę..
-słucham?
-nie zapraszaj żadnej Kate
-ok, nie ma sprawy dla ciebie wszystko Lari ![]()
-Co??co ty powiedziałeś
-yyy..Lari?
-czytałeś??
-co?
-mój pamiętnik!!
-niee!!
-taak!!
-no dobra tam troche zajżałem raz
-oż ty czopie !!
-ej no bez takich,ziooom ![]()
-no dobra wybaczam , ale jak jescze raz sie dowiem o takim incydencie to dostaniesz po mordzie ![]()
-juz sie boje ![]()
-a powinieneś
:D
Zaraz Bill odprowadził mnie do drzwi pozegnałam sie tylko i ruszyłam do mojego domu.W progu zastałam tatę
-czesc tato
-no hej córeczko
-pojde do swojego pokoju
-ok ziom
-eee..tato,nie zapominaj się masz 40 na karku -co to miało być “ok ziom”??od kiedy on czegos takiego używa
-no dobzre myślałem że tą bedzie zabawne
-ja spadam do pokoju
No to tak:
1)zaprosić Karoline,Bill pewnei wiedział że mam zamiar ją zaprosić
2)Pogodzić sie z Tomem ,aby impra miała jakiś sens
3)zjeść coś,bo zaras sie zesram z głodu(doprawdy??nikt jeszcze sie nie zesrał z głodu
)
4)nauczyć tatę poprawnej wymowy 40-latka
5)wyjść z psem na spacer,bo prosi,prosiak jeden ![]()
OOOO Karoline jest na gg,szybko do niej napisze
-hej slonce
-oo hej Laura
-sluchaj przyszlabys na imprę??
-no jasne,a co ty sie tak szybko pocieszasz?
-a tak jakos,ta impra u Kaulitzów
-nie nie Laura spox,ostra jestes ![]()
-ThX
-a o ktorej?
-nie wiem napisze ci esa, ok ??
-jasne spox
-zwalam bo cholernie chce mi sie jesc
-jasne papap , żryj sobie jestes stanowczo za chyda
:D:)
-ha ha bardzo śmieszne,ppapa :*
A no i jescze:
6)spytać sie Billa o której impra
Odeszłam od kompa i zeszłam na dół wróciłam chyba troszke za późno.. mama z tatą oglądali telewizję
-mamuś,muminku,mamiczku??
-Lauro,wiesz ze nie mam w tej chwili pieniedzy
-ale nie mi nie chodzi o to
-o jej co sie stalo,nie chodzi ci o kieszonkowe-uśmiechnęła sie razem z tatą
-ha ha , nastepna posoba sie ze mnie zgrywa?chodzi mi czy zosatlo cos jeszcze z tego co ugotowałas
-jasne,siadaj do stolu, zraz ci naloże
O kurde jesczze nigdy tak sie nie najadlam i nie …poplamilam,kurczak pieczony cala brudna
-Dzieki mamo
-smakowalo?
-no jasne..bylo pyszne:)
Po udanym obiadku udałam sie poleżeć
W sumie pwoinnam to spalić ale..teraz nalezy sie mi troszke leniuchowania:)Tak se myślałam i myślałam czy ta kłótnia ma w ogole jakis sens.W koncu po długim myśleniu doszłam do wniosku że pwoinnam go przeprosic.Tom jest tym typem faceta który nie przeprosi pierwszy za chiny ludowe
Ruszyłam wiec ponownie do domu Kaulitzów,otworzyła mi pani kaulitz
-o dziendobry, ty jestes penwie Laura,zaparaszam pokoj Toma jest tam gdzie Billa, a Billa tam gdzie Toma(o jezu jaka rozmowna nawet nie zdążyłam powiedzieć dziendobry:D)
-yyy..dziękuje
~~W DOMU~~
-Tom mi wiele o tobie opowiadał,że jesteś fajna,ładna no i miła i że bardzo ciebie kocha, ojej wygadałam sie miaąłm tego nie mówic
-naprawdę?
-tak kochanie,no to ja cie zostawiam,czy moze chcesz pić,a moze jesć,nie no dobrze dam ci winogronowego skoku,czy moze zwyklej wody?(jezus maria,co za gadatliwość)
-nie dzikeuje ja tylko na chwileczke
-no dobrze,to baw sie u nas miło
-dzikuję
Poszłam do pokoju Toma
-Tom?-powiedziałam grubo żeby bylo jakby to mówił Bill
-wejdź Bill
-Czesć Tom
-co ty tu robisz?
-chcialam cie przeprosic,pzrepraszam
-jasne nie ma sprawy ,ale to ja powienienem cie pzreprosic
-dobra nie ma sprawy, przyjaciele?
-przyjaciele-usmiechnelismy sie
nagle wszedł Bill
-jak miło was posłuchać-zrobił przesłodzoną minę
-coo??podsłuchiwałes, a masz !-walniełam go poduszką i tak zaczela sie wojna na poduszki.Jest mi lżej że pogodziłam sie z Tomem:)
C.D.N
Dzięki za wszytskie komcie,chociaż szczerze mówiac nie było ich duzo.Nie pwoiadomie dużo osób,bo nie mam czasu.Kto będzie pamiętał o tym blogu to napewno wejdzie.Jeżeli chcecie być informowani o notkach to wpiszcie sie do księgi gośći, bo jeżelki tego nie zrobicie nie będziecie informowani.Nie odpowiadam też na komentarze typu”fajne opo wpadnij do mnie.Nie lubie takich komentów i w koncu musi być jakiś ład na tym blogu.No to by było na tyle, pozdrowienia i juz to zyczyłam ale miłych wakacji
Zapomniałabym,sorka ze dodaje to dopiero jak juz pare ludzi weszłlo i skomentowało ale sobie przypomniałam co miałam tu wstawić oto co chciałam wstawic :
