on sie całuje?
Hej:* Bardzo się ciesze ze czekacie na kolejne rozdziały. Bardzo mi jest milo czytac mile komentarze, a pod tą notką jest szczególnie duzo tych milutkich. Bardzo dziękuję Agatce za tak liczne komcie:* Pobiliśmy rekord
Notka byłaby wczoraj, ale niestety problemy z netem:/ A teraz i tak ‘zmachał’ się kabel zyba od kolorow bo wszytsko widze w rozowych kolorach, a uwierzcie…to dobija…ale postanowiłam ze dzis napisze nocie Jestem wam to winna:P Mam nadzieje ze będzie wiecej komciow
Okey, nie będę zanudzać tylko może pochwale się 6 z w-fu na koniec:D Przez nią będę miala czerwony pasek (ledwie):D Jeszcze musze się z przyrody, polskiego, angielskiego poduczyc i jutro poprawiam:P Trzymajcie kciuki, ale najgorsze jest to ze baba z przyry niechce mi poprawic, bo zle się zachowywałam na lekcjach i wcale mnie nie obchodzilo… (troche w tym prawdy)
Ale miałam kłopoty z dostępem do mojego konta…chyba ktos zmienil haslo… już chciałam plakać, robic nowego bloga i wszytsko kopiować od początku (wszytsko dla was):D ale jakos weszłam:P Wyslalam haslo emailem:D No to teraz rozdział (ten wydaje mi się ciekawy, duzo się dzieje i smieszne scenki, mam nadzieje ze wam tez się spodoba)
~*~
W poprzednim odcinku:
Gdy dobiegliśmy do parku powolnym truchtem, Bill stanął z takim lolem jak jeszcze nikt nie widział:D
Już przy otwieraniu puszki zzedła mu mina:D My leżałyśmy na ławkach, tarzając się po nich, otoz, gdy biegł trząsł puszką, a tam tworzył się istny ‘dynamit’ I połowa coli wyprysła na jego piekną buske
Rzuciłam mu chusteczki.
-dlatego chciałam żebyś kupil chusteczki
-o ty zdziro!!
-oo ty gnoju! Nie daruje!!
-ej patrzcie!! To Tom? Co on robi??- powiedział pokazując palcem na ławke za ulicą…
-To Tom?
-No Tom!
-Serio?
-ale jaja…
-on… on się całuje? Zapytała z rozpaczą Kell
-chyba tak! Ide do niego- Bill
-ej strary-chwycił za ramie Toma
-co jest?
-oj sorry, pomyliłem cie z kims…powiedział zakłopotany Bill
-ok. nie ma sprawy
-a tak przy okazji dasz mi autograf –dziewczyna ‘Toma’
-ok. Wyciągnęła z torby zeszyt i długopis. Bill podpisał się i wrocił do nas.
-to nie Tom
-cale szczescie!
-ok. spoko biegajmy!
-ojej …wracajmy już
-no mi tez odechcialo się wiegac
-no to chodzmy do mnie!-zaproponowałam
-nie ja już nie mogę…odprowadzicie mnie??
-ok.
Ruszyliśmy powoli w stronę domu Kell. Po drodze spotkaliśmy Franka wracającego ze szkoly
-Czesc Lilly –spojrzał na mnie promiennie, Billa i Kelly przeleciał zimnym spojrzeniem
-o hej- uśmiechnęłam się
-mogę cie na chwile porwac?
-yy jasne…poczekajcie chwilkę-odeszlam z Frankiem kilka metrow dalej
-ej Kelly kto to jest?- Bill
-spokojnie, jej kolega z klasy…-Kell
-nie jestem spokojny! Wlasnie zabiera mi dziewczyne!
-nie martw się, nic ich nie laczy poza szkolną ławką…
-ojeju jak on mnie denerwuje…jak on się na nią patrzy…
-przestan
-co chcesz?
-o wiesz co, jutro jest kartkowka…przyszykujesz sciągi?
-ok., tylko to chcesz?
-jeszcze chce się ciebie cos zapytac..jesli mogę…
-jasne pytaj
-kto to jest??
-Bill…mój chłopak…
-chłopak?!? –widocznie się zasmucił
-ej co jest?
-no wiesz… bo ja…bo ty… no… podobasz mi się, od dosyc dawna…
-CO?? Wstrząsnęło mnie gdy to usłyszałam…
-ze co?
-no wiesz! JA Cie Kocham!!
-to czemu ciągle to ukrywałes.??
-no bo nie byłem pewien…
-i mowisz mi to teraz?? Kiedy wiesz, ze to już nie ma większego znaczenia?
-dla mnie ma
-ale dla mnie nie…CZESC!!-krzyknelam to i poszlam
-czesc –usiadł na pobliskiej ławce
Wrociłam do chłopaka i przyjaciółki
-Lill jestes moją dziewczyną?
-no tak!
-to pocałuj mnie!
-teraz?
-no tak, pokaz ze mnie kochasz….
-kocham cie!
-to pocałuj proszę!!
-potrzebujesz takich dowodow żeby być pewnym??
-tak!
No dobra przybliżyłam się do niego, Bill mocno mnie objąl w pasie, ja oplotłam swoje rece na jego szyi, przysunęłam głowe , troszke przechyliłam i pocałowałam. Spojrzałam przez sekundę na Franka, patrzył się widocznie na nas bo zerwał się i pobiegł, ale mnie to nie obchodziło…Teraz byłam w objeciu Billa. Nie można było określić słowami co wtedy czułam. Oderwaliśmy się, Bill jeszcze lekko mnie musnął.
-kochasz mnie…widze to po twoich oczach!
-tak?? To dobrze:D a ty mnie?
Bill już chciał znowu całowac
-Chwila! Dobra pozniej mi to udowodnisz!
-oo! Brzmi ciekawie:D
-heh nie wyobrażaj sobie za duzo…
-wcale nie wyobrażam!
-sorki Kell, ale musiałam mu dawac jakies glupie dowody, bo biedak nie wierzył:d
-rozumiem…ale milo się na was patrzy:D
-no dobra, chodzmy-ponaglał Bill
Przy domu Kell
-dzieki za odprowadzenie
-nie ma za co:*
-a ciuchy, to oddam ci przy okazji:D
-nom, nie ma sprawy
-nom, to do jutra
-no hej!
-narQa!!
Zamknęła drzwi. Ruszyliśmy w strone powrotną
-chodzmy teraz do mnie!
-tam Ci będę mogl udowodnić moją milosc do ciebie??
-no chyba tak….juz się boje –szepnełam z uśmiechem
Trzymaliśmy się za reca jak para. Podbiegła do nas gromadka fanek
-czesc Bill dasz nam autografy??-usmiechnela się ‘slodko’ jedna
-wiecie co dziewczyny….
Podniecone jak nigdy, ze Bill powiedział do nich słowko odparły
-taaak?!?
-nie teraz jestem zajety!
Ich wzrok skierował się na mnie
Wsciekły się jak nigdy. Wyglądały jak szatany!!
-a czym?? Tą dziwką??-krzyknela jedna
Poruszyło mnie to, przeszyło mnie nieprzyjemne uczucie…ktos taki nazwał mnie dziwką… Nie straciłam jednak głowy! Bill już chciał cos zrobic, ale go uszczypnęłam nadal trzymając jego reke. Zabolało mnie to, ale nie zamierzałam brudzić sobie rąk. Przeleciałam ją wzrokiem od dołu do gory i zaczełam wojne…wojne słowną… i uśmiechnęłam się ironicznie.
-rozumiem ze chciałaś się przedstawic i zaimponowac Billowi, ale nie wyszlo ci… zle zaczęłaś…
Zrobiła się czerwona jak burak. Koleżanki z tyłu kakrywały rekoma usta żeby powtrzymac smiech
-nie! Chciałam się zapytac Billa dlaczego pokazuję się na miescie z taką dziwką
-nigdzie się nie pokazuje z dziwką, bo z tobą ani nie chodzi, ani nawet nie zna…
-co chcesz mi wmówić…
-sorki ze ci przerwe, ale nic nie chce ci wmawiać bo na takie sprawy nie mam czasu, tylko uświadomić ci, ze jestes zerem..
-uważaj do kogo się zwracasz-wtrącila dziewczyna obok
- i uwazaj co mowisz-powiedziała dzieczyna po lewicy
-wy mi nie radzcie tylko zabierajcie dupy w kroki i zjeżdżajcie z tąd! A mowie jak chce i widze do kogo….do jakiejs grubej…niskiej i brzydkiej jak koszamr dziewczyny, która prubuje być pyskata….
-wiesz ze to jest miss najlepszego gimnazjum z tym miescie!!-powiadomiła mnie jedna z bandy
-aha wlasnie widze… może jest piekna…ale nocą typowy postrach dnia…piękność nocą! Zegnam panie…
-czekaj nie skonczyłam z Tobą-już szykowała piąchy (pięsci)
-ale ja skończyłam
Wyminęliśmy je i szliśmy dalej
-ale…brak mi słow-Bill
-hheh to ją bardziej zabolało niż jakikolwiek wymach z pięsci:D
-nie wątpie… a z kąd znasz te powiedzenie ‘postrach dnia, piękność nocą’
-jak byłam mała, Mary tak o mnie mówiła…koleżankom…
-aa niezłe:D Już chciałem jej przyłożyć
-ja tez, ale mogloby to się dla nas zle skończyć…ale jak mogla tak o mnie powiedziec? Powoli się rozklejałam
-nie martw się! Zazdrość!! Nikt tak nie mysli, a szczególnie ja!
Wróciliśmy do domu po 15
-cze już jesteśmy!
-to dobrze, zjecie cos??
-tak! Jesteśmy bardzo glodni! Co zrobisz będzie nam smakowało!
-dobrze, to zrobie koreczki ok.?
-Oł Jeah! –krzyknelam
-zaraz będą
-ok. my idziemy na gore
Zdjęłam frotki i rozpuściłam włosy. Poszłam do łazienki zmienic ubranie, bo te było za gorące. Nałożyłam rybaczki z jeansu i rozpinaną bluzkę z krotkim rekawem.
Wrociłam do niego zamykając drzwi za sobą.
-Ehm.. no dobra to teraz pokaz jak mnie kochasz
-oo to rozumiem:D
Szybko mnie złapał rzucił nas na łozko zaczał całowac, tak jak jeszcze nigdy. Było tak delikatnie a zarazem ostro. Nie było można tego określić. Całował na perfect. Tak się zaangażował, Az ciarki przeszły mnie po plecach. W pewnej chwili zapukała mama. Szybko się rozdzieliliśmy, ale nadal leżeliśmy na łozku. Mama weszła i położyła talerz na stol. Widac ze się bardzo speszyla. Gdy wyszła Bill przekręcił zamek na klucz. Zaśmialiśmy się i zaczęliśmy znowu się całować. Zdjął bluzkę
-mogę?-zapytał
Pokiwałąm głową Rozpiął i zsunął ze mnie bluzkę. Pierwszy raz nasze ciała się spotkały tak blisko. Na gorze mialam już tylko stanik. Zaczął mnie całować po szyi i coraz niżej. Było tak przyjemnie jak nigdy jeszcze nie było… Rozkoszowaliśmy się naszym (do połowy) gołym ciałem. Był taki cieply…
Bill staczał się coraz nizej, rozpiął mi już spodnie…CDN
~!~
W nastepnym odcinku:
*co zajdzie miedzy Lilly a Billem
*Co stanie się na przerwie w szkole…
*Kim będzie Chris , co takiego zrobil…
*Czy Lilly się nawróciła (szkoła)
*Co powiedział Bill dla Toma
Na razie na tyle Mam nadzieje ze się wam podoba Pozdrawiam Andzię, Agatę, Natalkę, Ulkę, Agusię i wszystkich którzy czytają i komentują mojego bloga:P
*********************
Aha i jeszcze wyjaśnienie dla K. banan to w innym znaczeniu wielki uśmiech (od ucha do uchaa) ze szczyptą Lola ![]()
*********************
