Długo jeszcze??

~*~W poprzednim odcinku:
Pocałowałam go jeszcze raz, ale tym razem krotko i wybiegłam jak opażona. Już zamykałam drzwi, tato już zapalił samochod a tu jakze donosny i czysty głos Billa…Biegł w naszym kierunku…

Otworzyłam drzwi i podbiegłam do niego. Podziekowałam i włazyłam komorke do kieszeni. Bill pocałował mnie namietnie na oczach moich starych. Nie wiedziałam co pomyslą, jak zareagują…trudno, niech wiedza ze sie kochamy i sprostamy przeciwnosciom losu, chociaz sama w to troszke watpiłam. Przytuliłam go mocno a on szepnął
-juz za Tobą tesknie:*
-ja tez, badz zaraz na ICQ :D
-ok
Usmiechnełam sie i dwoma palcami dotknełam swoich ust a pozniej jego.
-bedziemy w kontakcie-wchodziłam do auta ze łzami w oczach (cała czerwona, rozmazana….taka siebie widze)
Bill machał mi az do zakretu…
-no i zamknął sie rozdział w moim zyciu, zapewne ten najpiekniejszy…ale kto wie co przyniesie jutro-westchnełam..
***
Rodzice przez długi czas sie nie odzywali (przynajmniej ja nie słyszałam…ze sluchawkami w uszach i w myslach gdzie indziej, trudno cos uslyszec:D) Gadałam z Billem i ciagle składalismy sobie jakies deklaracje, obietnice i wymienialismy sie miłymi słowkami. Wspominalismy także o tym co juz przemineło z wiatrem…Gadałam także z Kelly, ale z nia ciagle gadalysmy o tym jak bedzie nam zle bez siebie…Po godzinie Bill musiał isc na probe z chłopakami. Zapewniał ze bedzie za jakies 3 godzinki. Kell tez niedlugo po Billu poszła, bo jechała do centrum z rodzicami (bo nie było mnie:D) Wkoncu przypomniało mi sie ze nie pozegnałam sie z Tomem, Gustavem i Georgiem :( Wysłałam do Toma sms z pozdrowieniami dla wszytskich. Odpisał ze bardzo mu przykro ze wyjechałam i ze bedzie za mną bardzo tesknił, i nie zapomni o mnie i o tym co sie wydarzyło.
***
-a dlaczego tak wogle jedziemy do Polski??
-bo to nasza ojczyzna…i nie chcemy zebys zapomniała o tak pieknym kraju jakim jest te panstwo (lol)
-bla bla bla
-dobrze juz nic nie mowie bo i tak cie to nie interesuje, a zobaczysz jeszcze ci sie tu spodoba!!
-ale tu nie spotkam zadnego znanego zespolu tak jak w Niemczech!!
-a mozesz!!
-a np jaki??
-Hmm..blog27, czy jakos tak-wtracil sie tata
-wes przestan…jakbym je spotkała oplułabym je ;> a tak apropo z kad ty tato wiesz??
-bo widziałam je pare razy w firmie
-pracujesz w firmie fono??
-tak
-to super, a moze mnie wyprumujesz??:D
-ha myslisz ze to tak łątwo??
-nawet bardzo…jak gownie27 sie udało to ja jeszcze bede miała wiecej fanow od nich:D
-heh zartujesz sobie
-z nich zawsze ;> a jaki mamy dom??
-A sama ocenisz za kilka godzin…
-a gdzie moj pokoj??
-ustalilismy ze najlepiej ci bedzie na poddaszu
-super!!
-i masz piekny widok na Wisłe
-o dzieki bardzo, wolalabym miec widok na Loitsche
-ale nie masz, wiec zadowol sie Wisła!!
-nie dziekuje!!
-nie zaczynaj prosze!
-nie zaczynam, wy to wszytsko zaczeliscie…
Naciagnełam powtornie mp3 na uszy i postanowiłam cos zjesc. Wziełam chleb razowy i jogurt naturalny…potem wygryzłam jabłku wszytstkie wnęcznosci i wyrzuciłam za okno ;> (brutalna jestem) a potem postanowiłam sie kimnąc…
***
Stalismy w korkach. Rodzice o czyms dyskutowali, nie wiedziałam o czym bo dopiero wstałam.
-dlugo jescze??-nie uzyskałam odpowiedzi
-DŁUGO JESZCZE??-małe zdenerwowanie xP
-nie jakies 5 godzin, zalezy od sytuacji na drodze…
-narazie nie jest ciekawa
- no narazie nie jest zbyt ciekawie
Właczyłam ICQ, nie było nikogo z kim teraz mogłabym pogadac. Wygrzebałam z reklamowki jogurt. Otworzyłam i piłam. W pewnej chwili zrobił sie dostepny Bill. podskoczyłam. Połowa jogurtu wylądowała na laptopie i siedzeniu
-CHOLERA!!
-nie przeklinaj, co sie stało??
-nic
-aha to dobrze, bo myslalam ze wylalas cos
-nie no cos ty xP
Musiałam jakos usunąc jogurt z laptopa i z siedzenia. Uzyłam do tego chusteczek:D na siedzeniu bylo troszke widac, ale dupa z tym! ;> Laptom dzieki bogu był czysty.
Bill juz sie dobijał;>
-czesc kotku:* jedziesz jeszcze??
-hej:* tak, wlasnie wstałam:D
-aha ty se leniuchujesz a ja pracuje, zazdroszcze ci:*
- a ja ci:D
-czego??
-takiej dziewczyny (samoocena:D)
-heh czasem tez sobie zaazdroszcze:D tobie tez zazdroszcze
-takiego chłopaka??
-nie;> takiej urody
-ohh thanks:*
-:D tesknie za tobą:*
-ja tez
-Tom chodzi wsciekły:D
-o boze, dlaczego??
-bo sie z nim nie pozegnałas :P P
-ojeju zapomniałam, a pozatym nie było jego w domu i wysłałam mu sms
-co? to teraz ja jestem wsciekły:D
-heh…a powiedz Tomowi zeby wkoncu brał sie za Kelly
-ok, Tom mowi ze wezmie sobbie to do serca :D
-no mysle sobie:D
-musze konczyc:((
-dlaczego??;(
-wywiad do RTL a potem…Imprezka!!
-co?? beze mnie?
-no wiesz…zartowałem:D
-osz ty!!
-wiem tak jestem kochanny :D
-a co potem robisz??
-a potem spotkanie z dziewczyna..oczywiscie spotkanie wirtualne i z dziewczyna o imieniu zaczynajacym sie na L…
-przynudzasz;>
-tak sadzisz??
-tak
-to ide na impre
-zartowałam:D
-heh wiem:D
-ok to lec
-niop papapa:*
-papa:* :(
-pa kotku:*
-papa…robaczku!!
-co??
-gosieniczko moja lol:D
-nie daruje zabciu!!
-:D
-larwko
-głupku ty moj
-foch :*(( ide paps:*
-papa:* i nigdy wiecej larwko!!
-a ty robaczku, gosieniczko i głupku
-niech ci bedzie:D
-nio papa:*
-papa gosieniczko:D
***
-wstawaj!! jestesmy na miejscu!!
-co co??-brak zasiegu
-jestemy w domu
-pfff-prychnełam (jak kon) Otworzyłam oczy. Ukazał sie przede mną dosc nie wyrazny obraz tego domu, z powodu zapadniecia ciemnosci juz pare godzin temu.
Ale był wielki:D prawie taki jak ten Billa:D miał chyba ogrod.
-moze byc-jeknełam. podziwiałam go w srodku bo gdybym powiedziała to głosno mama odparla by: ”a nie mowiłam”
Weszłam do srodka. Dom robił wrazenie przytulnego, małego i daleko połozonego od terazniejszosci, ale jednak…pozory mylą. Był wielki i stał prawie w samym sercu Warszawy, przynajmniej tak powiedzieli rodzice:D Obejrzałam mieszkanie, wszytskie pokoje po kolei. Znalazłam schody (ale ze mnie odkrywca:P) Weszłam na gore. przyjemnie sie wchodziło po takich zawijanych. prawie tak fajnie jak tam w Niemczech:D-wspominałam.
Otwierałam po kolei wszystkie drzwi. Pokoj rodzicow, łazienka, jakis pokoj goscinny, a te ostatnie to pewnie do mojego krolestwa:D Duzy przestronny, biały pokoj. Nie był jescze umeblowany. Bardzo podobał mi sie dach tuz nad głową i wielkie okno. Od razu zarbarał sie za zaplanowanie wszytskiego…jakie meble…gdzie jak…
***
-Tato jedziemy po farby??-zapytałam przy sniadaniu
-tak mozemy, ale ekipa bedzie jutro z rana
-ok
-a powiedz jak pierwsza noc w tym domu??
-a nijaka…nie spałam u siebie…tylko u gosci..:D
-oj nie wyglupiaj sie…
-wcale sie nie wygłupiam…
***
hmm…chce miec czerwony pookoj!! Taki czerwony jak krew…jak czerwone roze…i na gorze i na dole taki pasek czarny, dla nastroju
-ok-tato wział z polki wsyztskie potrzebne farby i pedzle
-to szybko zaplac a ja ide do samochodu-przy kasie
-dobrze, łap kluczyki
Dopiero po 10minutach odnalazłam nasz samochod stojacy w 23 rzedzie. Nie zdazyłam jeszcze wsiasc a tata byl juz spowrotem.
-to jak teraz do meblowego??
-jasne! chce taka 3 drzwiową szafe rozsuwaną w kolorze jasnego debu…
-no i co jescze??
-czy czuje w powietrzu ironie??
-chyba tak:P
-aha nie szkodzi, a co do pytania to jescze w takim samym kolorze biorko, duze…komode i polke na tv i na ten inny sprzet i łozko:D
-oj niewiem
-TATO, naczym bede spac??
-no dobra…
-a łozko to takie…wygodne! wysoki materac koniecznie i miekki i zero rozkładania!! i duzy!!
-oj nie wiem czy podołam twoim oczekiwaniom..
-musisz…:D
-no dobra:D spooko luzz
-tato!!
-co>??
-ty masz 40 lat!!
-no i co z tego??
-ci nie wypada
-no dobra:D

Kupilismy wszystko co chciałam ;> (myslicie ze jestem rozpieszczona?? nie…poprostu sie odwdzieczam rodzicom za przeprowadzke:/)
-ja ide do samochodu, daj kluczyki i powiedz ktory rzad bo nie chce znowu obejsc całego parkingu
-11…chyba:D
-(juz wiadomo po kim odziedziczyłam te wszytskie cechy…)
Powrot do ‘domu’ był spełnieniem moich dotychczasowych marzen, bo byłam zmeczona…nie lubie ogladac mebli…. Zorientowałam sie ze sznorowka w bucie mi sie rozwiazała i ciagneła sie. Machałam nogą i patrzyłam uwaznie zeby sie nie zaczepic…w gorszym wypadku upasc ;> a tu nagle bach…!
-uwazaj jak łazisz!-ryknełam oburzona (nowa znajomosc??:D)
-sorki, ty tez uwazaj jak kroczysz…-dopiero wtedy skierowałam oczy na ..wysokiego bruneta z bialej bluzie “NIKE” i w obszernych jeansach. Zwykle bardzo interesują mnie chłopcy, ale teraz jakos mnie do nich nie ciagneło…a pozatym mam Billa ”jeszcze”
-zrobiłas to specjalnie?-zapytał z usmiechem chłopak (wygladał na 17,18lat)
-pff?? odbiło ci??
-nie, napewno zrobiłas to specjalnie…
-chciałbyś-odeszłam od tego natreta
-czekaj! moze dałabys mi na siebie namiary??
-snisz…nara booroowinko!!odeszłam czujac na sobie wzrok chlopaka, jednak gdy sie odwrociłam jego w poblizu juz nie było.

Wreszcie przyszedł tata…z pustymi rekoma…
-a gdzie meble??
-hehe-zasmiał sie tata
-myslalas ze przyniose je w reklamowkach??
-wlasnie tego se spodziewałam…
-no cos ty..jutro dowioza ciezarowka
-aha spoko,a powiedziales zeby uwazali na nie?
-tak
-to dobrze…

-pattrz na droge, a nie sie ogladasz za siebie, w bok i diabli wiedza gdzie jescze…chce zyc:D przezyc w tym miescie wiele wspanialych chwil i pozwiedzac…poznac bardziej te panstwo-czyzby budziła sie we mnie patriotka??:D
-patrze na droge!
-nie patrzysz!!
-patrze o widzisz??
-widze,..jak nie patrzysz…
-a wlasnie…
-UWAZAJ!!…
CDN…

Ważne!!
Jeżeli jeszcze ktoś chce być informowany o nowych notkach to prosze wpisać sie do ksiegi gości i podać albo adres bloga albo gg

środa, Maj 5th, 2010 Bez kategorii
Maj 2010
P W Ś C P S N
« kwi   cze »
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930