O boze…Bill….!!
~*~W poprzednim odcinku:
-pattrz na droge, a nie sie ogladasz za siebie, w bok i diabli wiedza gdzie jescze…chce zyc:D przezyc w tym miescie wiele wspanialych chwil i pozwiedzac…poznac bardziej te panstwo-czyzby budziła sie we mnie patriotka??:D
-patrze na droge!
-nie patrzysz!!
-patrze o widzisz??
-widze,..jak nie patrzysz…
-a wlasnie…
-UWAZAJ!!…
-o widzisz, jestem dobrym kierowcą…:D-zachwycił sie tata ocierajac rekawem spocone czoło
-ale mało brakowało, bys przejechał staruszke:D
-ale nie rozjechałem…nie jezdze wkoncu jak blondynka
-TATO!!
-co??
-ja jestem blandynka!! kiedy wkoncu przestaniesz mowić ze blondynki sa glupie??
-oj przepraszam…ale takie jest powiedzenie..
-miałes przestac mowic tak od poł roku, albo sie przefarbuje:D
-no dobra, juz nie bede, tylko zero farby…
-dobra dobra…zero głupich blondynek…
-moze byc…
~*~W domu
-Ładny kolor farby kupiliśmy mamo??-wtraciłam przy kolacji
-tak…tylko przy ciemnych kolorach scian sie nie odprezysz…bedziesz zawsze poddenerwowana…
-nie prawda…
-trzeba szybko załatwić sprawy z Twoim pokojem bo za 2 tyg. Boże Narodzenie!
-a no taak, super!!-rozpromieniałam
-dzieki za jedzenie, ale pozwolcie ze pojde na gore i podziele sie wrazeniami z chlopakiem i przyjaciołka
-dobrze zapros ich na swieta!
-co?? moge?????super!-pisnełam ze szczescia
-no, jakos zniose obecnosc tego chlopaka przez 2 tygodnie…
-Arnoldzie!!
-Tato!!
-no co??
Popatrzyłysmy z mama groznie na tate. Głupio sie usmiechnał, a ja nie tracac wiecej czasu poszłam na gore. Przypominajac o mojej prosbie do rodzicow zeszłam pare schodkow nizej wychylajac sie i krzyknełam
-moge skorzystac z waszego łozka i laptopa
-hmm…mozesz-odezwała sie mama
-dobrze tylko nie zepsuj-zasmiał sie tata
-ha ha ha bardzo smieszne-jeknełam pod nosem
-dziex
Uchyliłam drzwi do sypialni i z rozpedu wskoczyłam na wielkie miekkie łozko. Podłozyłam sobie poduszke pod głowe i połozyłam laptopa na kolana. Po 3minutowym uruchomieniu systemu właczylam gg i ICQ z nadzieja:D
Kelly nie było:( Billa tez nie Wyciagnełam telefon z kieszeni i pusciłam strzałke do Billa.
-O za to Kasmus jest…
Napisałam do niego
-Hey, nie uwierzysz co sie wydazyło..:D
-hejka co takiego??
-jestem w Warszaawie
-co??
-no:D Ja tez w to nie wierzyłam..
-ale naprawde??
-no..
-a na ile tutaj przyjechałas??
-oj…na zawsze chyba:(
-super!! To moze skoczymy kiedys na pizze??
-mozemy, ale nie rob sobie wielkich nadziei:D mam chlopaka:D
-ok, postaram sie:D
-czesc skarbie:* bardzo tesknie za toba:(
-O Bill!! Siemka! ja tez:*
-A nikt cie jescze nie poderwał??
-narazie nie:D
-aha to borze…zadnych kolegow;>
-czemu??
-wiesz nie to ze jestem zazdrosny..:D ale no dobra…kolegow mozesz miec, ale nic wiecej:D
-ok ok:D A przyjedziesz do mnie na swieta??
-na swieta? ja nie obchodze swiat:(
-nom!! na 2 tyg. no to co:D to zaczniesz:D
-nom moge, postaram sie:D
-super
-a jak tam dom??
-od biedy moze byc:D Tam w Niemczech było lepiej…:D
-a jak:D
-a co tam u was??
-czyli??
-czyli u Ciebie i Toma, co dzis robiliscie??
-hmm…mielismy probe a pozniej siedziałem w domu a co do Toma przyszła do niego dziewczyna jakas…
-jaka?!?
-chyba Kelly:D
-aaa super:D no chlopak zmadrzał:D
-no:D
Złapałam za komorke i napisałam do Kelly esa : “picuj sie na ICQ ! Natychmiast! pa:*”
Ten Kamil przysłał znowu wiadomosc
-to..no…co…co jutro robisz??
-hmmm praktycznie nic..
-to moze jutro sie spotkamy??
-niewiem, czy moge ci zaufać…
-chodzi ci o to ze moge miec naprawde 40 lat i byc jakims pedofilem??
-hmmm…no:D
-niewiem jak cie od tego odwiesc..
-no dobra raz sie zyje:D
-no to super:) gdzie sie spotkamy??
-niewiem:D nie znam okolicy…wiec mow a ja przyjade taksowka
-moze do pruszynki tam jest dobra pizza
-ok:D a na jakiiej ulicy jest ta pizzeria?
-powiesz ze w srodku centrum to napewno zrozumie i dowiezie cie do własciwej pruszynki
-heh ok ja musze isc, jestem zmeczona…
-ok dobrej nocki dozobaczenia sweety xP
Zrobiłam w statusie N/A
-nie wiesz, moze Kelly jest z Tomem??
-niewiem, chyba tak… Tom sie gdzies szykował…
-aha, ale to nie pewne:(
-no nie:D a wiesz o czym teraz mysle??
- o czym??
- no o tym ze jak zycie moze byc takie okropne, ze jeszcze wczoraj bylismy tak blisko a teraz jestesmy tak daleko:((
-no zycie nas nie oszczedza:D ale wiedz ze zawsze mogło być gorzej…
-wiem, i tak mielismy duzo szczescia:D
-no:D
***
Przez sen usłyszałam dzwonek telefonu. Wstałam zaspana z łozka jeknełam “czego” (ze zdenerwowaniem) i nacinełam na zieloną sluchawke
-wstawaj spiochu!!-usłyszałam radosny głos mojego chłopaka
Bardzo sie zdziwiłam
-yyy z kad wiedziałes ze jescze spałam??
-znam cie??
-no:D a ktora godzina??
-hmmza pietnascie 9
-yy to se pospałam troche:D -głosno ziewnełam
-nie spij tak długo bo Ci dziecko podurzuca….
-heh….o Boże …Bill!!…!!
CDN…
Heh nie zbyt długa notk:D Ale musicie sie tym zadowolic!! Jak juz napewno wiecie blizniacy Kaulitz obchodzili 1 wrzesnia 17 urodzinki:) Wypiłam za nich dwa kieliszki soku
Nom to na tyle chyba…rozpatrzcie ta sprawe z konkursem:) Jesli wiekszosc sie zgodzi niegługo bede zbierac liste…jakis pierwszych 10 osob:) ale to dopiero w odpowiedniej notce:) Niop i kto jeszcze chce byc informowany prosze wpisywac sie do ksiegi:) Wszystkim wpisanym bardzi dziekuje za czytanie mojego opa i nie tylko tym wpisanym, ale tym co zagladaja tu codziennie z mysla o nowej noci:D Pozdrawiam tych co zawsze:D (oszczednosc czasu:D) papa:*
